
Oto wycinek wywiadu udzielonego przez szefa sztabu generalnego Izraela, Moshe Ya'alon w Ha'aretz parę tygodni temu na temat "nowotworowego demograficznego zagrożenia":
Pytanie: jest coś dziwnego w fakcie, że uważa pan Palestyńczyków jako zagrożenie egzystencjonalne.
Odpowiedź: Cechy tego zagrożenia są niewidzialne, jak nowotwór. Gdy jesteś zaatakowany od zewnątrz, to widzisz atak - masz rany. Rak, jednakże, jest wewnętrzny. Więc, ja się bardziej martwię [tym] bo diagnoza jest niezbędna. Jeśli diagnoza jest zła, i ludzie powiedzą że to ból głowy a nie rak, to reakcja [na to ] nie ma znaczenia. Ale ja twierdzę, że to rak. Moja profesjonalna diagnoza jest że to zjawisko istnieje, i że jest zagrożeniem egzystencjonalnym.
Pytanie: Czy to oznacza, że jako Szef Sztabu Naczelnego, w Gazie i w West Banku, używa pan chemoterapii?
Odpowiedź: Są różne metody na nowotwory: Niektórzy twierdzą, że należy amputować narządy, ale teraz ja aplikuję chemoterapię, tak.
Tak więc Palestyńczycy to nie ludzie, a komórki raka. Jak niedawne się wydają Nazistowskie Niemcy!
http://www.counterpunch.org/katriel0905.html
Pytanie: jest coś dziwnego w fakcie, że uważa pan Palestyńczyków jako zagrożenie egzystencjonalne.
Odpowiedź: Cechy tego zagrożenia są niewidzialne, jak nowotwór. Gdy jesteś zaatakowany od zewnątrz, to widzisz atak - masz rany. Rak, jednakże, jest wewnętrzny. Więc, ja się bardziej martwię [tym] bo diagnoza jest niezbędna. Jeśli diagnoza jest zła, i ludzie powiedzą że to ból głowy a nie rak, to reakcja [na to ] nie ma znaczenia. Ale ja twierdzę, że to rak. Moja profesjonalna diagnoza jest że to zjawisko istnieje, i że jest zagrożeniem egzystencjonalnym.
Pytanie: Czy to oznacza, że jako Szef Sztabu Naczelnego, w Gazie i w West Banku, używa pan chemoterapii?
Odpowiedź: Są różne metody na nowotwory: Niektórzy twierdzą, że należy amputować narządy, ale teraz ja aplikuję chemoterapię, tak.
Tak więc Palestyńczycy to nie ludzie, a komórki raka. Jak niedawne się wydają Nazistowskie Niemcy!
http://www.counterpunch.org/katriel0905.html

No comments:
Post a Comment